„Życie z rakiem. Jadowite węże w koszyku".
Data publikacji: 26.01.2015r.drukujdrukuj

Kategoria: Ze świata nauki

„Życie z rakiem. Jadowite węże w koszyku".

Drogi Czytelniku, witam serdecznie. Zapewne intryguje Ciebie druga część tytułu książki pana Zbigniewa Wojtasińskiego ''Życie z rakiem. Jadowite węże w koszyku'', na podstawie której tworzę me obecne artykuły. Odnosi się ona konkretnie do ciężkiej choroby jaką jest szpiczak mnogi. Przed laty dla takich chorych niestety nie było ratunku, obecnie są metody leczenia, które znacznie przedłużają życie chorym, a wielu z nich może aktywnie działać i cieszyć się każdą chwilą, a nawet biorą udział w maratonach!

Na moment zanim przejdę do części głównej, poczynię dygresję i wyjaśnię z czego zrodziło się to porównanie do jadowitych węży w koszyku. Otóż walkę ze szpiczakiem można porównać do tych sprytnych gadów, które z chwilą umieszczenia ich w koszyku trzeba bacznie pilnować i sprawdzać czy wieko jest zamknięte. Każdą nieuwagę węże mogą  wykorzystać by uciec, a ponowne ich zapędzenie do niewoli jest prawie niemożliwe. Podobną trudność stwarza zapanowanie nad szpiczakiem mnogim.

Na szczęście coraz częściej dzięki zastosowaniu nowoczesnych i silnych preparatów immunomodulujących życie chorych się wydłuża. Dąży się równocześnie do uzyskania remisji, po której to choremu przeszczepia się jego własne komórki macierzyste, czyli przeprowadza się przeszczep autologiczny. Lepsze wyniki daje jednak możliwość wykonania przeszczepienia komórek macierzystych od osoby spokrewnionej z chorym, czyli wykonanie przeszczepu allogenicznego.

Dla pacjentów, którzy nie zostali zakwalifikowani do przeszczepienia pozostaje leczenie farmakologiczne, a najlepsze efekty daje terapia trójlekowa, dzięki której można uzyskać długoletnią remisję, a nawet całkowite wyleczenie, czyli stan, w którym nie dochodzi do nawrotu schorzenia. Jednak jak każdy lek, w tym działanie trzema lekami naraz zwiększa możliwość wystąpienia działań ubocznych. Do tych poważnych należy wystąpienie polineuropatii, czyli uszkodzenia nerwów obwodowych i skutkującej zaburzeniami czucia i problemem z poruszaniem się. Dzięki nowoczesnym terapiom szpiczak mnogi jest uznawany za schorzenie przewlekłe i wielu chorych może dożyć późnej starości. Najważniejsze by pacjent właściwie reagował na zastosowane leczenie. Niestety wciąż jest 7-15 % chorych, którzy nie reagują na żadną terapię lub z różnych innych przyczyn zdrowotnych nie można jej im wdrożyć.

Najlepsze efekty leczenia szpiczaka mnogiego daje terapia trójlekowa  połączona z transplantacją szpiku kostnego. Życzę wszystkim chorym z całego serca szybkiego powrotu do upragnionego zdrowia!               

Dorota Suder – pielęgniarka i miłośniczka historii medycyny


Nasze marki: